Zakupy Growe #7

Share

No to jedziemy następny miesiąc z zdobyczami! Dzisiaj oprócz mnie będzie kw4s i Pchan, co ciekawego kurier przyniósł w styczniu, sprawdzam!


Kw4s

W tym miesiącu trochę (heh, “trochę” XD) popłynąłem, “odrobinę” poniósł mnie wir zakupów. Jak zwykle dominuje kolor czerwony, choć trochę zielonego i niebieskiego też się znalazło.

Na switcha wpadło 15 gier – z czego aż 7 od LimitedRunGames.

Wiedźmin 3 – Edycja Kompletna – czyli w sumie przenośny Wiedźmin. Bardzo ładne wydanie, gra w pełni na karcie (łącznie z obydwoma DLC i z polskim dubbingiem), sama gra wygląda brzydko w porównaniu do wersji z innych platform (no nie, no kto by się tego spodziewał), ale mały ekran Switcha bardzo dobrze to maskuje. Gdyby jeszcze tylko dało się jakoś przenieść i kontynuować save’y z PS4…
Shovel Knight: Treasure Trove – kolejne kompletne wydanie z wszystkimi DLC na karcie. Do tego dwupak Child of Light / Valiant Hearts (błagam przestańcie wrzucać te okazje na discorda, ja jestem prostym człowiekiem – widzę link to klikam, co później doprowadza do sytuacji takich jak ta). W samo Valiant Hearts już grałem i bardzo chętnie sobie przypomnę historię, a co do Child of Light to słyszałem dużo dobrych rzeczy.
Oprócz tego Maitetsu: Pure Station – novelka o humanoidalnych loli pociągach. Czy coś. I liek trains. Podobno dobra historia, dość wysoko oceniany VN.
Dalej – Syberia 3. Nie wiem po co kupiłem, S1 i S2 było ok, ale o S3 słyszałem dużo złych rzeczy… W sumie wziąłem chyba tylko po to żeby mieć wszystko na jednej platformie. Może kiedyś zagram.
Ninja Saviors, The: Return Of The Warriors – trafiła się okazja i wpadło, chociaż wcześniej mówiłem sobie, że tego nie chcę i nie potrzebuję ;_;
Fairy Fencer i Gunvolt zakupione przy okazji innych zakupów na LRG. Co bezpośrednio prowadzi nas do ostatnich 7 gier – wydania z LRG które kupuję między innymi (ale nie tylko) dla fullsetu (chociaż z drugiej strony 6 na 7 tytułów mi podeszło, a tą pozostałą jedną grę – Double Switch – też w sumie chętnie kiedyś sprawdzę). Rogue Legacy, Double Switch 25th Anniversary, Timespinner, dwa Turoki, Duck Game… No i oczywiście przepiękne wydanie River City Girls Classic Edition:

Pudełko po brzegi wypakowane gadżetami – jest duży plakat, jest 6 art cardów, jest “polaroidowe” zdjęcie porywaczy, dwupłytowy soundtrack, replika biletów na koncert Noize, menu z Merv’s Burgers, dwa medaliki w kształcie połówek serca, replika NES’owego kartridża RCG. No i oczywiście gra. A wszystko zapakowane w bardzo ładne pudełko.

Na inne platformy też trochę rzeczy wpadło:

Trochę gier na starego XBoxa, Ace Combat 5 i Drakengard na PS2, jakieś eroge (no bo nie mogło zabraknąć) na PC, Ace Combat na 3DS i 3 gry na PS4.

Z ciekawszych rzeczy:

Kandagawa Jet Girls – DX Jet Pack Limited Edition – wyścigi skąpo odzianych dziewczyn na skuterach wodnych, z elementami walki na pistolety na wodę. Gra od Kenichiro Takaki, czyli pana od “Life and Hometown” i serii Senran Kagura. Lubię jego gry i przy tej też się dobrze bawiłem, ale raczej nie poleciłbym jej nikomu normalnemu (heh… już pomijając fakt, że aktualnie dostępne jest tylko japońskie wydanie, że żeby lubić takie gry trzeba mieć dość specyficzny gust, to ta gra jest po prostu bardzo krótka).
Exodus Guilty – “VN” w formie interaktywnego anime. W sumie nie wiem, chciałem sprawdzić bo pomysł wydaje się dość ciekawy.
Tokyo Chronos – mystery visual novel w VR. Wydanie kickstarterowe bo Sekai Project jak zwykle poleciało z klientami w ch*** i zaklinali się, że poza kickstarterem nie będzie można tego nigdzie kupić. A teraz jest dostępne angielskie wydanie w Azji, na zachodzie ma być wydanie od LRG, …
Hover – duchowy spadkobierca Jet Set Radio? Jakoś nieufnie podchodzę do tego typu stwierdzeń, zobaczymy co będzie. Wiem tyle, że stylistycznie bardzo mi się podoba. Wydanie od LRG.

ndl

U mnie wesoło i handheldowo, wpadły z UK dzięki Złemuziomowi gierki na DS, które po prostu muszę sprawdzić, bo krew z nosa poleci. Oprócz tego skusiłem się na dwie VN z base, bo za pięknie wydane gry przy koszcie 70 – 80 zł na Switcha to żal nie wziąć. Na pewno jak przyjdzie głód czytanki którąś sprawdzę. Oprócz tego Sekiro od Mumina, które przeszedłem już 3 razy i właśnie kończę czwarty pisząc te słowa, na dniach będzie można się spodziewać tekstu na temat tej gierki, siadła niesamowicie, tyle powiem.

Pchan

Witam !!!
Styczeń to tradycyjnie miesiąc, gdzie można odpocząć od zalewu gierek i zastanawiania się w co tak naprawdę zainwestować. Więc w tym miesiącu zbytnio z zakupami nie szalałem, przygotowując się za w czasu na inne miesiące. Przy czym parę zakupowych planów postanowiłem przełożyć na inne miesiące. Skupiając się bardziej na nadrabianiu pewnych zaległości, jakie ostatnio mi narosły. Natomiast to co widzicie poniżej to nie tylko zakupy ze stycznia, ale również to co przez okres świąteczny nie zdążyło dotrzeć do mnie w grudniu.
PS3 i parę gierek – wprawdzie nadal noszę się z zakupem innych konsol, i pewnie niedługo wpadnie mi kolejny tego typu zakup. Jednak w tym przypadku trafiło na PS3 w wersji slim, gdzie trafiła się fajna okazja więc postanowiłem ponownie zakupić ten sprzęt, mimo posiadania już u siebie fata. Głównie z tego powodu, że gdzieś w połowie tego roku czeka mnie mały remont, i chciałbym przebudować trochę swój pokój i już od pewnego czasu nosiłem się z zakupem tego modelu. Wraz z konsolą dostałem również trzy Dualshocki, pełne okablowanie wraz z instrukcjami i oryginalnym pudłem. Jak i kilka gier pokroju Gran Turismo, czy GTA, gdzie nawet zaskoczył mnie fakt, że San Andreas wyszło w pudle na PS3, ale że nie jestem jakimś wielkim fanem tej serii to i mogłem to w jakiś sposób przeoczyć.
Dualshock 4 – wiecie w życiu gracza przychodzi z czasem taki czas, że trzeba dokupić, jakiś osprzęt do posiadanej przez siebie konsoli, i tym razem przyszedł czas by w końcu kupić sobie pada do PS4. Wybór akurat padł na taki kolor, bo nie mieli tego który mnie interesował. Ot cała filozofia:).
Teraway: Unfolted – nie będę ukrywał, że seria gier-edytorów o “szmaciankach” jakoś specjalnie nie przypadły mi do gustu, i nigdy nie zaskarbiła mojego serducha. Za to niepozorne i w sumie niedocenione Teraway, które pierwotnie zadebiutowało na PSVicie (ktoś jeszcze pamięta tą konsole), wzbudziło moją ciekawość od samego początku i w sumie zawsze chciałem pograć w ten tytuł. Traf jednak chciał że nie było mi z nim po drodze, aż do teraz. Gdzie kupiłem sobie wersje na PS4, a jak znajdę to i pewnie sobie kupie również edycje na “vitolda”, bo takie niepozorne perełki trzeba doceniać.
Tokyo Mirage Sessions #FE Encore – pod tą długą nazwą, kryje się tak naprawdę port/remaster gry z WiiU którą swego czasu tu na crossie recenzował nadol. Wprawdzie miałem nie kupować tego tytułu ze względu na to, że Nintendo postanowiło w nim zachować cenzurę z wersji na Wii U, jaką swego czasu nałożył amerykański oddział firmy. Ale wyszło na to, że jestem słabym człowiekiem:), i kupiłem tę niedocenioną perełkę, licząc w przyszłości na to że dostaniemy jej kontynuacje.
 
Xenoblade 2 Wallscroll – niejednokrotnie dawałem już do zrozumienia, że uwielbiam tą serię Monolith Soft, i w tej swojej słabości do tej marki nabyłem gdzieś pod koniec grudnia wallscroll’a, którego po remoncie pokoju planuje zawiesić na ścianę. By moje oczęta mogły radować się Houmurą/Pyrą – wiem dziwny jestem:).

Pozdrawiam.


Jak widać styczeń solidny, a co tam u was z zakupami? Wpadło coś na początku roku/ostatnio? 

ndl

ndl

First time?

Może Cię również zainteresować: