Zakupy growe #4

Share

Hoł Hoł Hoł! Spóźnieni, w niepełnym składzie, ale w końcu udało się ogarnąć następny odcinek zakupowych szaleństw. Dzisiaj powrzucamy trochę fotek i krótkich opisów razem z Kwasem. Miłego przeglądania!


Kw4S


YU-NO: A Girl Who Chants Love at the Bound of This World* – remake kultowej novelki oryginalnie wydanej w 1996 na PC-98 (“anime PC machine”), a później także na Saturna i PC, oczywiście tylko w Japonii. I w końcu w 2019 dotarła do nas w formie remake’u. Szczerze powiedziawszy słabo to wygląda – wycięli ero z eroge (remake nie ma scen które są w oryginale), całkowicie zmienili styl z tej bardzo charakterystycznej dla PC-98 low-color (paleta 18 kolorów) high-res (wysoka jak na tamte czasy rozdzielczość była wymagana do czytelnego wyświetlania tekstu w japońskich krzaczkach) grafiki opartej na dithering’u na generyczny styl 10’s anime… Ogólnie nie podoba mi się to, ale chcę tą grę mieć w pudełku, a oryginał (Elf Classics na PC) jest drogi, trudno dostępny i tylko po japońsku (chociaż jest nieoficjalny patch z fanowskim tłumaczeniem i szczerze powiedziawszy nawet to nieoficjalne tłumaczenie wydaje się lepsze od tego oficjalnego z remake’u).

Super Robot Wars V*, *Super Robot Wars T* – pornogr- eeee… znaczy się fanservice dla fanów mchu… znaczy się, mechów. Różne serie, różne postaci, różne maszyny – są Gundamy, jest Mazinger, Getter Robo, Gun Sword, Full Metal Panic!, Evangelion, Star Blazers i kilka(naście) innych serii powiązanych z mechami – wszystko złączone w jednym uniwersum, w jednej historii opowiedzianej w formie TRPGa.

Teslagrad* – platformówka z elementami logicznymi. W sumie nie wiem…

Yooka-Laylee and the Impossible Lair* – podobno lepsze od pierwszej części, podobno przejście na 2D (2.5D ?) było świetnym pomysłem. Pogram, zobaczę, na razie czeka na kupce.

Shakedown: Hawaii* – druga gra od twórców Retro City Rampage, podobno nie tak dobra jak RCR ale i tak chcę w to zagrać.

Ni No Kuni: Wrath of the White Witch* – nie grałem na PS3, chciałem remaster na PS4 ale w sklepie nie mieli więc wziąłem port na NS. Wersja na PS4 pewnie też wpadnie kiedyś…

Ghost 1.0 + Unepic Collection* – kolekcja 2 gier na jednym kartridżu od EAS. Metroidvania i platformówka z elementami RPG.

Tom Clancy’s H.A.W.X*, *Driver: San Francisco*, *Star Ocean: The Last Hope*, *Condemned*, *Condemned 2*, *Crackdown*, *Crackdown 2*, *SSX*, *Amped: Freestyle Snowboarding* – jakieś popierdółki na XBoxa. Nie ma na zdjęciu bo są już pochowane, a nie chce mi się tego wyciągać. Gry na X360 / OGX są tak śmiesznie tanie, że za każdym razem jak przechodzę obok lokalnego sklepu z grami (żeby na przykład zapytać czy nie mają może przypadkiem NNK na PS4) nie mogę się powstrzymać, żeby nie wziąć kilku pudełek na Xklocka ze sobą. Nawet jeśli są to gry w które grałem już dawno temu, w które nie planuję grać w najbliższym czasie – ale może kiedyś będę chciał sobie do tego wrócić, a wtedy pudełko będzie pod ręką.

Red Matter*, *Project LUX* – dwie gierki na PSVR od LimitedRunGames. Red Matter – przygodowa gra z elementami logicznymi i historią o zimnej wojnie i astronautach. Project LUX – króciutki (~1.5-2h) mystery visual novel w VR. Bardziej tech demo niż pełna gra, ale zarys historii jest ciekawy, a ogólny pomysł (visual novel w VR) też jest dość oryginalny.

Discipline: The record of a Crusade* [JP] – mocno dziwne eroge o chłopaku którego życie zmienia się bardzo diametralnie (na gorsze) po przeniesieniu się do żeńskiej szkoły St. Arcadia. Wyszło na zachodzie, ale dawno temu i zachodnie wydanie jest strasznie trudne do znalezienia więc zdecydowałem się na japończyka. Art i scenariusz tworzony przez Sei Shoujo, powolutku kompletuję sobie jego novelki (i liczę, że może chociaż w przypadku tych nowszych – Great Deceiver, P/A, Closed Game, Lewdness, DominancE, etc., doczekam się oficjalnych lokalizacji).

Sony PlayStation 2 SCPH-50004* – w sumie przypadkiem, tego zakupu ani żadnego z poniższych tak naprawdę nie planowałem (nie żebym sugerował, że którykolwiek z moich wszystkich zakupów z ostatnich kilku lat był zaplanowany), ale akurat miałem trochę funduszy a sklep akurat dostał pudło pełne fajnych gierek na PS2. I w tym pudle wygrzebałem sobie *Suikoden V*, *Ace Combat: The Belkan War*, do tego wziąłem sobie *Dead or Alive 2* żeby uzupełnić kolekcję DoA i *Killzone* bo… w sumie nie wiem dlaczego… No i teraz warto byłoby do tego wszystkiego wziąć jakąś lepszą konsolę, bo PS2 Slim którego mam niestety rysuje płyty – a trochę głupio byłoby porysować sobie tego Suikodena – zwłaszcza, że jest w bardzo dobrym stanie. Więc wpadło też PS2 Fat bez kabli, a ja wchodzę w kolekcjonowanie na PS2 (a raczej wpakowałem się w bagno zbieractwa PS2).


ndl


U mnie wpadło co nie co, chociaż trzymałem się prawie cały poprzedni miesiąc i początek tego w ryzach. Niestety kilka okazji i premiera gierki kojimbo zrobiły swoje.

Dzięki linkowi od Dajza udało się w końcu wyrwać Rogue Galaxy w pięknym stanie za w sumie grosze, 3 x A. Oprócz tego dzięki kwasowi i jego szybkiej interwencji w lokalnym sklepie dorwałem po prawie rocznym poszukiwaniu Blood Will Tell, gry na podstawie mangi Dororo, która niedawno doczekała się bardzo dobrego rimejku w anime. Aktualnie biały kruk jeżeli chodzi o PS2.

Na switcha wpadły 2 bit em apy, River City Girls, którego recenzję znajdziecie na naszej stronie oraz Ninja Saviors, rimajster klasyka z automatów rimejkowanego później na konsoli SNES. Ostatnim zakupem na pstryka jest Visual Novel/przygodówka AI: The Somnium Files, której recenzję znajdziecie u nas już w dniu jutrzejszym. Ciekawe, że każda z gier pochodzi z innego regionu.

Na PS4 wpadło premierowo Death Stranding, czyli symulator kuriera od Kojimbooo. Mam już za sobą około 10h i wcale nie ma takiej tragedii jak gołąbki ćwierkają. Możliwe, że do końca miesiąca wleci recka tego tytułu na CP, ale nie wiem czy mojego czy kogoś innego (no pozdrawiam Venom) pióra. Drugi tytuł to strasznie ciężko dostępny, mało tego bardzo drogi na aukcjach szczególnie za granicą szpil o znamienitym tytule Godzilla. Jestem fanem starszych filmów z tą bestią i ludzie jarający się serią polecali bardzo mocno. Poszukiwałem go ponad pół roku, w końcu fartem znalazłem za 50 zł w lokalnym sklepie, takie cuda tylko w Polsce.

 

Na ten miesiąc to wszystko, miejmy nadzieję, że reszta ekipy powróci do zdrowia i się ogarną. Do przeczytania za miesiąc. Pozdrawiamy!

ndl

ndl

First time?

Może Cię również zainteresować: