Zakupy Growe #22
Home KĄCIK KOLEKCJONERSKI Zakupy Growe #22

Zakupy Growe #22

by Cross-Play

Witamy w kolejnym miesiącu. Wszyscy pewnie ostro grillują, jeśli tylko pogoda Wam dopisała. Ekipa CP nie próżnowała i w kwietniu udało się zebrać ładną kolekcję różnorodnych gier na sporo platform. Jak zawsze zapraszamy do dzielenia się swoimi łupami. Zakupy Growe #22 czas zacząć!



Obecny miesiąc stał się dla mnie jednym z najbogatszych, jeżeli chodzi o zakupy w przeciągu ostatniego roku. Nie będę ukrywał, że swój wkład miał w tym Borsuk — jeden z głównodowodzących Retro na Gazie, który po wielu latach zbieractwa postanowił wyprzedać zapasy, jakie zgromadził w swojej norze. Rabaty były srogie, więc zaopatrzyłem się u niego w Alana i Pataponki:

  • Patapony — kolekcja 3 gierek w wersji premierowej, to była dla mnie gratka, bo pamiętam jak lata temu się zagrywałem na kieszonosolce od Sony. Niby mamy porty na obecną generację plejki, to jednak występują tam lagi itp., więc była to świetna okazja by zrobić wielkie Pan-Pan-Pata-Pon! na PSP.
  • Alan Wake — jeden z obowiązkowych tytułów na X360. Oczywiście za czasów świetności konsoli posiadałem jego fizyczną kopię, jednak wraz z nową generacją poszedł na sprzedaż wraz z konsolą. Obecnie posiadałem tylko wersję cyfrową, więc wyrwanie specjalnej edycji od Borsuka było dla mnie obowiązkowe!
  • Monster Hunter Rise — to tytuł który niespodziewanie dostałem w prezencie na święta. Po kilku godzinach, jakie spędziłem z grą, mogę śmiało stwierdzić, że to godny następca Monster Hunter World, w którym spędziłem dobre ponad 100h. Z czasem myślę, że ten sam wynik uda się osiągnąć w MHR, jak tylko porządnie do niego zasiądę.
  • Guilty Gear Xrd 2 — przez ostatnie półtora roku maczałem trochę palce w bitkach takich jak: Soul Calibur VI, Mortal Kombat X, czy Killer Instinct. Zapomniałem jednak jak lata temu ciorałem w GG XX i chociaż nie byłem nigdy wymiataczem, to przyznam szczerze, że mało która bitka dawała mi tyle satysfakcji. Jak tylko dostałem gierkę w swoje łapska, od razu cała magia wróciła.

Zakupy Growe #22


U mnie tak jak w poprzednim miesiącu dominuje kolor zielony. MS jako jedyny wydawca nie olał kompatybilności wstecznej, a tym bardziej mowa tutaj aż o trzech generacjach wstecz, więc stwierdziłem, że stworze sobie małą biblioteczkę, zaczynając od swoich najbardziej ulubionych serii lub po prostu tytułów, którymi kiedyś się jarałem ale życie sprawiło, że nie dane było mi ich przejść do końca. Co więc tym razem udało mi się upolować?

Tom Clancy’s Splinter Cell / Pandora Tomorrow / Double Agent — kiedyś serii nie trzeba było przedstawiać nikomu. Dzisiaj założę się, że większość współczesnych graczy wychowana na PS4/XO nawet nie ma pojęcia o istnieniu Fishera i spółki. Dla mnie najlepsza seria z gatunku skradanek po dziś dzień (sorry ale Metal Gear Solid jest taką skradanką jak Zeldy są RPGami). Każda odsłona pomimo lat na karku daje mnóstwo frajdy, zwłaszcza na najwyższych poziomach trudności, który nie wybacza błędów (to zaleta), a na dodatek ma niesamowite pokłady replayability.

Full Spectrum Warrior — stworzony przez nieistniejące już studio Pandemic taktyczny shooter, w którym kierujemy małymi oddziałami komandosów. Zamiast typowej kampanii, w której gracz odwala całą brudną robotę, pomimo armii towarzyszących nam NPCów, tutaj musimy wczuć się w rolę dowódcy oddziału, w którym każdy żołnierz wyróżnia się własną specjalizacją i gdzie każdy piechur ma wpływ na przebieg potyczek. Tytuł jest trudny, wymaga cierpliwości ale przejście każdej kolejnej misji daje mnóstwo satysfakcji. Zdecydowanie polecam każdemu zapoznać się z tym rodzynkiem, zwłaszcza, że pozycja wyszła jeszcze na oryginalnego X-a.

Halo 3: ODST — jedna z ostatnich pozycji w tym jakże zacnym uniwersum stworzona jeszcze przez ojców serii. Tylko my jako Rookie, saksofon i samotna podróż przez zniszczone New Mombasa. Dla mnie jedna z najlepszych części, tym bardziej cieszy, że pozycja trafiła do kolekcji Master Chiefa, szkoda jednak, że wyłącznie wersja na 360-tkę znalazła się na fizycznym nośniku (aczkolwiek nie dziwota, skoro kolekcja zajmuje już blisko ponad 100GB).

Zakupy Growe #22



Witajcie po krótkiej przerwie. Niestety poprzedni wpis musiałem opuścić, ponieważ moim jedynym zakupem na poprzedni miesiąc był… Lei. Tak, kupiłem jedynie postać do Tekken 7 i tak Panie Naczelny – musiałem się pochwalić hehe… Wracając jednak do tego co tu i teraz. Nadal uparcie i niestrudzenie uzupełniam swoją kolekcję gier na konsole „made in Sony”. Tym razem udało mi się upolować kilkanaście tytułów, w tym dwie perełki. Wpadło nawet coś na Switcha, mimo iż… niekoniecznie do pogrania. Dlaczego? Zapraszam do lektury.

Zakupy rozpocząłem już w pierwszych dniach miesiąca. Wystarczyła jedna wizyta u ulubionego sprzedawcy na Allegro, by koszyk zasiliło siedem tytułów; pięć na PS3 oraz dwa na PS2. Pierwszym z nich był Far Cry 2, który stawiam sobie na równi z częścią pierwszą. Głównie za sprawą kilku świetnych rozwiązań, jak na przykład kapitalnej fizyki płomieni, która nawet dziś może robić dobre wrażenie. Drugim tytułem, który wybrałem był Resistance 2 i z miejsca zacząłem żałować. Żałować tego, że od 2012 roku, czyli od wydania Resistance: Burning Skies na nieodżałowaną Vite, nie wyszła żadna nowa odsłona tej zacnej serii. Co prawda nie tak dawno pojawiły się w sieci plotki odnośnie ewentualnego remastera (czy tam remake’u), ale to niestety tylko plotki. Tak więc, pożyjemy zobaczymy. Ja jestem jednak dobrej myśli. Trzecia zakupiona produkcja to (nie)sławny Aliens: Colonial Marines Extermination Edition, na który zdecydowałem głównie dlatego, że jestem fanem Obcego i… No dobra, to był w sumie jedyny powód.

Kolejne tytuły, które wskoczyły do koszyka to Modern Warfare 2 i Medal of Honor, czyli całkiem przyjemne „szczelanki” na wieczór. Zwłaszcza tego drugiego z chęcią sobie odświeżę, choć przyznam szczerze – wolałbym porządny remake Allied Assault. Zapewne nie tylko ja zresztą… Następnie wybór padł na Need for Speed: Hot Pursuit z 2010 roku. Nie bez powodu, ponieważ – moim skromnym zdaniem – jest to jeden z najlepszych „enefesów” od czasu Most Wanted. Tego PRAWDZIWEGO Most Wanted… Ostatnia produkcja, która zasiliła szeregi trzeciej czarnuli to L.A. Noir. Świetny kryminał, który po dziś dzień miażdży niejeden tytuł pod względem mimiki postaci. Żeby jednak nie było, uczciwie też trzeba przyznać, że sam klimat również jest wyborny.

Zakupy Growe #22

Przejdźmy do drugiej generacji Sony. Tutaj co prawda tylko dwa tytuły, ale za to jakie! Pierwszy z nich to moja ulubiona część wyścigów od Kazunoriego Yamauchi, o której wspominałem już przy okazji urodzinowych wspomnień na temat PS2. Gran Turismo 3 A-Spec wjechało z pełnym impetem i (jak tylko paczka z grami przyszła) męczyłem je przez dobre kilka godzin. Niesamowite, że produkcja obchodząca raptem kilka dni temu swoje dwudzieste urodziny potrafi nadal wciągać tak samo jak w dniu premiery. Piękna sprawa. Drugi zakupiony tytuł to Kingdom Hearts 2. Jako ciekawostkę dodam tylko, że nie grałem jeszcze w żadną grę z tej serii i mam szczerą nadzieję, że kiedyś nadrobię je wszystkie. Najlepiej w jednym ciągu…

Zakupy Growe #22

Lecimy dalej? Ok, przeskoczmy więc do nieco poprzedniej generacji Sony. Tutaj mamy kolejne trzy tytuły. Drugą część przygód łysego zabójcy, czyli Hitman 2, The Surge 2 oraz Mortal Kombat 11: Ultimate. Tego pierwszego odnalazłem w jednym z lombardów w trakcie moich poszukiwań dodatkowego notebooka. Nie potrafiłem mu odmówić. Mechaniczne Soulsy natomiast trafiłem przypadkiem w Empiku. Dwadzieścia pięć złociszy? Grzech nie wziąć, mimo że kupka wstydu już od jakiegoś czasu nie należy do najmniejszych… Co innego Jedenasta odsłona najbardziej krwawego turnieju w dziejach elektronicznej rozrywki. Tutaj zadziałał już zwykły impuls. Zobaczyłem niezłą cenę, kupiłem i… bawię się wyśmienicie. Czyli tak jak przy każdej kolejnej części Mortala. Przyznaję jednak, że czuję wyraźny progres w stosunku do poprzednika, w którym jednak czegoś mi brakowało. Jest więcej, jest lepiej, jest krwawiej… Jest po prostu brutalniej i o to właśnie chodzi, czyż nie?

Zakupy Growe #22

Zakupy Growe #22

Czas na wspomnianego we wstępie Switcha i Super Mario 3D: All Stars. Tutaj nie ma co się pieścić. Ostro „przyjanuszyłem” i wąsatego kupiłem głównie dlatego, że produkcja miała zostać wycofana ze sprzedaży. Liczę więc na to, że za jakiś czas sprzedam zafoliowaną produkcję z zyskiem hehe…

Zakupy Growe #22

Na koniec zostawiłem sobie dwie produkcje na szaraka. Pierwsza to Theme Park World, którego rozgrywkę z dawnych lat pamiętam jak przez mgłę. Drugi tytuł natomiast to prawdziwa petarda. Panie i Panowie: Metal Gear Solid. Czy jest na sali ktoś, kto nie słyszał o cudownym dziecku Kojimy? Nie? Tak myślałem… Co tu dużo mówić? To jedna z tych gier, którą po prostu trzeba przeżyć o to nawet dziś. nawet pomimo tego, że gameplay mocno się zestarzał i znacząco różni się od późniejszych odsłon.

Zakupy Growe #22Zakupy Growe #22

Jak widać miniony miesiąc był dość obfity. Mam nadzieję, że maj również przyniesie coś dobrego. Póki co jednak tyle ode mnie. Trzymajcie się i do następnego wpisu.


Znów bez gier, ale tym razem z figurkami związanymi bezpośrednio z grami. Poniżej znajdziecie nendoroidy przedstawiające Sakurę Amamiyę z Sakura Wars oraz Iori Fuyusakę z 13 Sentinels: Aegis Rim (dziewczyna skacząca przez czas, coś dla Kerrou, o ile lubi figurki).

Zakupy Growe #22Zakupy Growe #22


Borsuk w tym miesiącu zaopatrzył pół Polski w gry. Skorzystałem też i ja. Dużo tego nie ma, ale jak już poprawiam tekst, piszę wstęp i zakończenie, to mogę sobie też dodać kilka gierek…


Chaos Legion — hack’n’slash od Capcom, typowo japońskie skosy, duchy, demony itd. Takie Astral Chain przed hitem PlatinumGames.

7 Blades — kolejny hack’n’slash tym razem od Konami, znowu miecze i samuraje, ciąg dalszy japońskich skosów… Jedyna gra z tego zestawienia nie kupiona od Borsuka.

Resident Evil 4 Wii — Tej gry chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, kupiłem tylko po to żeby sprawdzić jak wygląda sterowanie na Wii i nie jest źle, gra się fajnie i jest powód, by przejść tę grę kolejny raz.

Burnout 3 — kolejny klasyk, dawno temu pozbyłem się swojego zestawu arcade wyścigów Criterion i teraz chyba tylko z sentymentu zbieram ponownie.

Shadowman — nigdy nie miałem przyjemności sprawdzić gry w czasach PSX-a, a że ostatnio wyszedł remaster, to chyba nie włożę płyty nawet do napędu. Szkoda, ale rzucę na półkę obok reszty gratów.

Zakupy Growe #22 Zakupy Growe #22


Takim oto sposobem dotarliśmy do końca dzisiejszych zakupów i jak to mawiał Porky Pig: „That’s all folks!”. Dbajcie o siebie i bliskich, zapraszamy za miesiąc!

Polecamy również

Nynek to koci pupil Cross-Play. Stronka korzysta z whiskasa, czy nakarmisz Nynka? Nakarm Nynka Przeczytaj więcej o polityce prywatności