Posted in PS2 RECENZJE

The Getaway

The Getaway sprawnie robi z człowieka pośmiewisko. Doszło to do mnie bardzo szybko, kiedy przechodząc pierwszą misję trup ścielił się gęsto. Problem w tym, że dotyczył mojej osoby, a nie oponentów. Po kilkunastu porażkach zdenerwowany wstałem i popatrzyłem w lustro jak na idiotę ,,jak to jest, że nie mogę przejść pierwszej misji w grze?” – powiedziałem podnosząc jedną brew tak…

CZYTAJ DALEJ
Posted in RECENZJE XO

Ori and the Blind Forest: Definitive Edition

Arcydzieło. Tym oto słowem mógłbym zakończyć recenzję omawianego indyka od Moon Studios, zaganiając do jak najszybszego kupna, zaliczenia produkcji na 100% i podarowaniu mi w podzięce dowolnej gry AAA, która byłaby lepsza w artystycznej wizji od przedstawionego tutaj świata. Jednak uprzedzam, pomimo waszych usilnych starań; nie znajdziecie takowej na ,,najpotężniejszej konsoli w galaktyce”, z powodzeniem zastępującej ogrzewanie domowe i wypalającą…

CZYTAJ DALEJ
Posted in RECENZJE XO

Observer

Stare korytarze mieszkalne otoczone holograficznymi numerami domostw, Polonez z korbką do otwierania szyby i nawigacją satelitarną, czy nowoczesny robot sprzątający odkurzaczem, pamiętającym lata 80-te. Brutalna wizja w sosie odrapanego retrofuturyzmu, z estetyką nie tak odległych czasów PRL i namacalnym klimatem Blade Runnera. Latających pojazdów, rzęsistego deszczu i monumentalnych biurowców unoszących się nad kamienicami, zamieszkującymi przez ludność klasy C. Gryzący się…

CZYTAJ DALEJ
Posted in PS4 RECENZJE

Dishonored 2

Nie ukrywam, że Arkane Studios jest jedną z moich ulubionych ekip tworzących gry. Każda wydana produkcja jest bowiem przesiąknięta czasami kiedy gry odkrywało się na nowo, a twórcy tworzyli swoje małe arcydzieła z serduchem godnym redaktorów czasopism gamingowych lat 90-tych. Dzieła Arkane są wyrzeźbione przez pasjonatów, a w ich grach zawsze znajdują się motywy, które zaskakują na każdym kroku. Nie…

CZYTAJ DALEJ
Posted in PS4 RECENZJE

Resident Evil VII: Gold Edition

  Kiedy przed uruchomieniem gry dowiedziałem się o konieczności założenia pampersa i naszykowaniu umysłu na emocjonującą wizytę w domostwie Bakerów, nie specjalnie się tym przejąłem. W końcu zaliczyłem bez liku survival-horrorów i garść typowych straszaków, więc czego taki doświadczony kamrat jak ja, może się bać? Gdyby na poważnie przyjąć wspomniane pieluchomajtki, to po pierwszej godzinie musiałbym wymieniać nie jednego, a…

CZYTAJ DALEJ