Star Fox 64 3D

Dokładnie 22 lata temu na Nintendo 64 wyszedł Star Fox 64 – kontynuacja przeboju, który w epoce SNES’a dał namiastkę tego, co miało nas czekać w piątej generacji konsol. Tytuł Japończyków był równie dobrze znany jak inne megahity – The Legend of Zelda: Ocarina of Time, Perfect Dark czy Super Mario 64 dzięki solidnemu, typowemu dla rail shooterów gameplay’owi czy słynnemu “Do a barrel roll!” Peppy’ego, które stało się internetowym memem. W 2011 roku Nintendo dało nam ponowną szansę ogrania SF64 na swoim świeżo wydanym wówczas handheldzie – 3DSie. Jednak pozostaje pytanie – czy tytuł przetrwał próbę czasu i jest nadal godny polecenia każdemu?


Zacznijmy od zarysu fabuły. W zasadzie nie jest ona skomplikowana, a zarazem mamy kolejny, charakterystyczny dla większości tytułów Nintendo motyw ratowania świata. Głównym protagonistą jest Fox McCloud, kapitan załogi najemników Star Fox, który na prośbę generała Peppera musi odeprzeć atak szalonego naukowca Androssa  na układ planetarny Lylat. Ma to też swoje inne podłoże, gdyż nasz bohater chce też poznać los swojego ojca, który zaginął w akcji podczas ostatniej misji. Bohaterowie Star Foxa są postaciami o cechach antropomorficznych, czyli w telegraficznym skrócie – zwierzętami z rysem ludzkich cech. Różnice fabularne pomiędzy SF a SF64 są w zasadzie niewielkie, mamy ten sam motyw z kilkoma nowymi postaciami oraz rywalizującą z naszą załogą grupą Star Wolf.

W grze etapy przybierają charakter ścieżek, które odblokowujemy poprzez nasz progres w grze. Jeżeli wykonamy „ukryte zadanie” w danym poziomie, zyskujemy dostęp do alternatywnych ścieżek, a zarazem nowych lokacji. W grze mamy 25 możliwych ścieżek do pokonania, które możemy zaliczyć do trzech kategorii: ścieżki łatwe, średnie i trudne. Przed rozpoczęciem gry mamy do wyboru dwa tryby rozgrywki – Nintendo 64 i Nintendo 3DS. O ile pierwszy można określić mianem „klasycznego”, drugi wprowadza kilka ułatwień (m.in. wyłączony „friendly fire” czy otrzymywanie mniejszych obrażeń) oraz sterowanie żyroskopem. Niestety, fanem tej metody nie jestem, jednak podjąłem dwie próby i darowałem sobie, wracając do znacznie wygodniejszego dla mnie sterowania analogiem.

Gameplay, jak na początku wspomniałem jest sztandarowy dla gatunku strzelanin na szynach. Dochodzi do tego trójwymiarowe środowisko (w niektórych sekwencjach mamy tryb swobodnego lotu), które czyni rozgrywkę znacznie atrakcyjniejszą. W każdym poziomie oprócz odpierania ataku nadlatujących wrogów mamy garść power-upów do zbierania – srebrne pierścienie, przywracające punkty życia, złote pierścienie, które po zebraniu trzech sztuk rozszerzają nasz pasek oraz miniaturka myśliwca, ulepszająca nasze działko. Należy pamiętać, że nasz bohater posiada wsparcie w postaci swoich członków załogi. Każdego z nich możemy wspomóc oraz „przypadkowo” zranić. Mogą też zostać wykluczeni z dalszej gry jeżeli ich myśliwiec zostanie zniszczony, ale w przeciągu kilku poziomów mogą ponownie dołączyć.

Oprawa graficzna zasługuje na plus, gra pomimo upływu siedmiu lat prezentuje się nadal dobrze, jak na możliwości konsoli. Soundtrack został na potrzeby odświeżenia tytułu na handheld zremasterowany i nie ustępuje pod żadnym względem oryginałowi. To samo dotyczy voice-actingu, nagranego od nowa.

Oprócz Story Mode, do dyspozycji mamy Battle Mode oraz Score Attack. Pierwsza opcja umożliwia grę z botami oraz innymi posiadaczami konsoli poprzez Download Play i posiada trzy typy zabawy: Survival (ostatni na polu bitwy wygrywa), Point Battle (wygrywa gracz z osiągniętym limitem punktów) i Time Battle (wygrywa gracz z przeważającą liczbą punktów po upłynięciu czasu). Score Attack pozwala nam za to żyłować punkty w poziomach ze Story Mode, w trybie N64 albo 3DS. Zdobycie największej ilości punktów w danym poziomie nagradza nas wybranym medalem.

Niby wszystko jest cacy, ale nie zmienia to faktu, że Star Fox 64 3D nie jest pozbawiony wad. Moim zdaniem największą wadą gry jest brak trybu online, który przydałby się choćby w Battle Mode – trybie z największym potencjałem. Można to oczywiście zasłonić opcją Download Play, ale nie oszukujmy się – kto będzie desperacko w obrębie swojego miasta/miejscowości szukał innych posiadaczy 3DSa? 😀

Usilnie szukając innych wad, możemy wspomnieć o czasie rozgrywki. Teoretycznie gra gwarantuje nam wiele godzin rozgrywki dzięki rozgałęzionym ścieżkom. Jednak przejście wybranej przez nas ścieżki zamyka się w czasie 90 minut, a nawet całej godziny.

Czy Star Foxa 64 3D można polecić każdemu? Osobiście sam bym to zrobił. Jest to moim zdaniem jeden z najlepszych tytułów jakie mogły zagościć w bibliotece gier Nintendo 3DS oraz jeden z kultowych w historii samej firmy. Gwarantuję, że do gry będziecie wracać bardzo często.

 

Suri

Autor: Suri