Eternal Darkness: Sanity’s Requiem

Share

Lovecraft i jego dziedzictwo w postaci spuścizny w literaturze do dzisiaj inspiruje i fascynuje wielu z nas. Kto by się spodziewał, że ten mami synek (a raczej cioci synek) wpłynie na gatunek horroru na tak potężną skalę. Wykreowane przez niego uniwersum, mitologia Cthulhu przewija się nie tylko w nawiązaniach w obrębie literatury, ale również w muzyce, filmach i co dla nas najważniejsze – w grach wideo. Dzisiaj przypomnimy sobie jedną z ciekawszych gier 6 generacji konsol, dreszczowiec i ekskluzywny tytuł na magiczną kostkę (GameCube) Nintendo – Eternal Darkness. Zanurzmy się w bezkresach wiecznej ciemności.


Za Eternal Darkness odpowiada Silicon Knights, które kojarzone może być chociażby przez wydanie rimejku Metal Gear Solid z podtytułem Twin Snakes również na tę samą konsolę Nintendo. Gra wydana zostaje w 2002 roku, reżyserem całej produkcji zostaje Danis Dyack, który miał jeden cel w przypadku Wiecznej Ciemności: stworzyć grę w gatunku horror, ale nie uderzając w dział surwiwal, unikając niepotrzebnych konotacji z serią Resident Evil, która na magicznej kostce przeżyła drugą młodość (zostały na niej wydane wszystkie wg mnie najlepsze części Rezydencji Zła, cały kanon klasycznych Residentów jednym słowem), ostatecznie wydaje mi się najlepiej określić gatunkowo Eternal Darkness jako grę akcji i psychologiczny thriller z domieszką horroru. Tytuł jak się okaże później stanie się jedną z najlepszych gier w krótkim dorobku Sylikonowych, którzy kilka lat później przez przegraną sprawę w sądzie z Epic Games (Fortnite, Gears of War) będą zmuszeni zamknąć interes i ogłosić bankructwo.

Gra rozpoczyna się od morderstwa Edwarda Roivasa w jego potężnej rezydencji, dowiaduje się o tym jego wnuczka Alexandra Roivas i przyjeżdża do wielkiego domostwa w celu ogarnięcia spraw po zmarłym jak i odnalezieniu winnego tego czynu. Oczywiście policja nic w tej sprawie nie potrafi zdziałać, więc rozpoczynamy dochodzenie sami odkrywając krok po kroku coraz to większe tajemnice naszej rodziny i domostwa.

Historia oraz cała narracja podzielona zostaje na dwa działy, pierwszy to zwiedzanie domostwa, przypomina to bardzo serię Resident Evil, mamy zagadki, zamknięte póki co drzwi do których potrzeba odpowiedniego klucza itd. Drugi to krótkie opowieści tłumaczące zwięźle całą oś fabularną poprzez wcielanie się w dane osoby w historii naszej cywilizacji, po odnalezieniu odpowiedniego przedmiotu w domostwie przez Alexandrę przejmujemy kontrolę nad naszymi przodkami bądź istotnymi postaciami w osi fabularnej i ogrywamy daną misję innym bohaterem, w skrócie stajemy się świadkami danej opowieści. Tutaj przemierzymy całą historię cywilizacji, ponieważ wieczne zło istniało jeszcze przed nami, a na pierwszy trop w tym kierunku wpadli już starożytni Rzymianie. Każdy skok w przeszłość i wcielenie się w nowego bohatera będzie wiązało się z odpowiednią bronią w tamtych czasach, tak też w starożytności będziemy skazani na miecz, w czasach wojen światowych już będzie broń palna itd. Cała opowieść w tej części zbliżać nas będzie do czasów współczesnych dla Alexandry i wytłumaczy nam genezę całego zamieszania. Ważnym punktem jest korelacja historii, które odnajdziemy w domostwie z progresem Aleksandry podczas tułania się po rezydencji, oprócz podłoża fabularnego będzie nam odblokowywało następne opcje ataków oraz magii. Właśnie! Oprócz walki używając broni będziemy mieli w tym tytule możliwość korzystania z run magicznych! Magia oprócz klasycznych funkcji jak obrona, atak, leczenie przyda się również przy zagadkach poukrywanych po całym domostwie i w opowieściach. Więc tak naprawdę staje się jednym z ważniejszych punktów w całej historii. Do odpowiednich czarów potrzebna będzie odpowiednia konfiguracja run magicznych, które będziemy układać wg wzorów poznawanych podczas gry. Naprawdę ciekawie rozwiązany patent i czasami można się nagłowić, aby ułożyć runy w odpowiedni sposób na Okręgu Mocy (Circle of Power) i odblokować czar, który otworzy nam furtkę ku progresowi.

Oprócz jednak wszechstronnej w tym tytule magii będziemy pokonywać napotkanych wrogów innymi wynalazkami cywilizacji, począwszy tak jak ująłem wyżej od miecza kończąc na shotgunie. Jeżeli chodzi o walkę to na każdym z napotkanych przeciwników lockujemy część ciała, w którą chcemy trafić. Sprawdza się to świetnie i nie raz dochodzi do efektownych dekapitacji. Niektórzy z wrogów będą mieli osobne słabe punkty, które lepiej wykorzystywać. Bossów chociaż nie ma sporo, to na pewno zapamiętacie ich powykręcane dizajny iście oddające Lovecraftowskie inspiracje.

Eternal Darkness śmiga płynnie, aż mi gęba opadła jak odpaliłem grę i pierwszy raz się poruszyłem, modele postaci wyglądają schludnie, a nasza Alexandra to naprawdę fajna du… białogłowa. Warto wspomnieć w tym punkcie, że gra wstępnie była tworzona na N64 i trzeba przyznać, że to widać, ale i tak mimo kilku miejscówek raczej oczopląsu nie uraczymy. Jednak jest coś co cechuje tytuł od Sylikonowych w największym stopniu i każdy kto miał przyjemność słyszeć o tym szpilu bądź nawet zagrać nie da rady tego zapomnieć. Jest to trolling w najczystszej postaci. Oprócz naszego wskaźnika życia i many musimy dbać o jeszcze jeden wskaźnik – jest nim zdrowie psychiczne. W przypadku kiedy nie trzymamy go na odpowiednim poziomie gra zaczyna wariować w dosłownym tego znaczeniu. Startując od dźwięków kroków podążających za nami bądź przerażających pisków, przez wrzucanie postaci w dane lokacje, których tak naprawdę tam nie powinno być, po wyłączanie nam obrazu, obracanie do góry nogami, zapytanie czy chcemy usunąć wszystkie zapisy, umieranie naszej postaci i odłączanie nam pada, często dochodzi do tych anomalii i muszę przyznać, że nadają klimatu całemu przedsięwzięciu. Nieraz myślałem, że zaliczyłem skuchę, a okazywało się, że nie dbałem o nasz wskaźnik zdrowia psychicznego i postać najzwyczajniej w świecie przewalała się na ziemię z animacją śmierci. Najstraszniejsze jednak było zapytanie, o usunięcie sejwów, którego nie można było anulować! Należy wtedy najlepiej chwilę wyczekać, bądź użyć odpowiedniej magii w celu uleczenia. Chociaż magia też potrafi w takim stanie nas strollować. Cały motyw z naszym zdrowiem psychicznym to chyba najciekawsza strona gry i zapamiętacie go na długo.

Fabularnie fani Lovecrafta raczej zaskoczeni nie będą, mamy pradawnych bogów (powiązane z nimi będą rodzaje magii i słabości przeciwników), którzy za sobą ujmując lekko – nie przepadają i cała oś fabularna będzie kręciła się wokół nich. Warto jednak odnotować, że mamy w grze True Ending, który damy radę zobaczyć dopiero po ukończeniu trzy razy historii. Muzyka nie psuje klimatu i dobrze wkomponowuje się w sytuację widoczną na ekranie. Większą jednak robotę robi sfera audio, trzaski, piski, krzyki itd. W ogólnym rozrachunku Eternal Darkness wciąga niesamowicie i potrafi zaskoczyć gracza ciekawymi pomysłami. Najważniejsze jednak, nie uraczycie tutaj zmiany pampersów, ponieważ gra mimo, że niezwykle klimatyczna i pięknie oddająca mitologię Lovecrafta to z horrorem w znaczeniu “boję się iść dalej” za wiele wspólnego nie ma. Twórcy zgotowali sobie to sami stawiając na różne linie czasowe w narracji i zmiany miejscówek jak i bohaterów. Myślę, że przy założeniu pozostawienia całej narracji w domostwie i porzucenie patentu z magią mógłby powstać niezły straszak. Jednak już podczas produkcji postawiono sobie inne cele, które konsekwentnie zostały wdrożone. Ostatecznie bliżej klimatem grze do thrillera niż do horroru.

Eternal Darkness to bez wątpienia jedna z najciekawszych gier wydanych na magicznej konsolce od BigN, ale też jedna z najlepszych gier w uniwersum Lovecrafta w ogóle. Multum interesujących rozwiązań, w szczególności z zdrowiem psychicznym bohaterki, ciekawe zagadki do rozwiązania i patent z magią, którą albo kupicie albo znienawidzicie. Wszystko to podane w klimatycznych miejscówkach i naprawdę ciekawej historii, która rozbita jest na kilka linii czasowych. Szkoda jedynie, że Silicon Knights zbankrutowali i mimo kilku prób wskrzeszenia marki poprzez Kickstarter i inne tego typu portale, raczej do tego nie dojdzie. Jedno jest pewne – Eternal Darkness to tytuł wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju i mimo 2019 roku nie ujrzycie go na żadnej innej konsoli pozostając pozycją ekskluzywną na GameCube’a po dziś dzień.

 

ndl

ndl

First time?

Może Cię również zainteresować: